poniedziałek, 5 grudnia 2016

Tajlandia – owocowa kraina (fotorelacja)


Owocową ucztę czas zacząć. Częstujcie się, smacznego-:)
 

GUAWA 

RAMBUTAN 




MANGOSTEEN



JABŁKO CUKROWE 


JABŁKO RÓŻANE



LICZI 



DURIAN



SALAK, WĘŻOWY OWOC 


PITAJA, SMOCZY OWOC 


LONGANY 


PERSYMONA, KAKI 


JACKFRUIT – OWOC DRZEWA BOCHENKOWEGO


KARAMBOLE I JACKFRUITY 



PAPAJA 


MANGO 







poniedziałek, 28 listopada 2016

Srebrna taśma klejąca - duct tape czyli niezbędnik podróżnika


Duct tape - szczególny rodzaj srebrnej, mocnej taśmy klejącej, wzmocnionej tkaniną to niezbędny przedmiot w podróży. Zabieramy zawsze i już wiele razy nas uratowała. W tym roku moje sandałki nie wytrzymały spotkania z gorącym asfaltem i podeszwy po prostu odpadły. Duct tape w ruch i za chwilę mogłam dalej kontynuować spacer po mieście-:) To nie był pierwszy raz, gdy sklejaliśmy swoje buty w podróży-:) Generalnie taśma ma wiele zastosowań, można skleić dziurę w plecaku, namiocie, śpiworze itd. Duct tape skleja i reperuje wszystko-:)
Nie trzeba zabierać całej rolki, można skręcić sobie ok. 5 m taśmy na jakąś plastikową rurkę (wiadomo waga plecaka też ma znaczenie-:))
Polecamy gorąco, to super rzecz, którą nosimy zawsze przy sobie, na wypadek nieprzewidzianych zepsuć czegokolwiek podczas wędrówki. Sprawdza się doskonale.


wtorek, 14 czerwca 2016

Magiczny kamień na Wawelskim Wzgórzu

W „Opowieściach Starego Krakowa” Jana Adamczewskiego czytamy:

Legendarna sława Wawelu znana jest nie tylko w naszym kraju.
W dalekich Indiach Kraków uznany jest za jedno z siedmiu świętych miejsc na świecie, które według hinduskich wierzeń powiązane są z siedmioma planetami: Delhi – Księżyc, Mekka – Merkury, Delfy – Wenus, Jerozolima – Słońce, Rzym – Mars, Velehrad – Saturn i Kraków – Jowisz. W tych miejscach znajdują się magiczne kamienie odnawiające życiodajne siły, dla wtajemniczonych są źródłem dającym niezwykłą siłę duchową. W Krakowie ów magiczny kamień znajduje się w skrzydle zachodnim Zamku Królewskiego na Wawelu, pod kryptą św. Gereona, gdzie odkryto resztki romańskiego kościoła pod wezwaniem właśnie tego świętego.
Stara legenda głosi, że zamek wawelski został zbudowany na wzgórzu – w punkcie, gdzie niebo styka się z ziemią.”


Czy rzeczywiście ów magiczny kamień daje niezwykłą moc? Wielu badało to miejsce. Odkryto, iż Wzgórze wawelskie ma wyższy stopień radiokatywności, a epicentrum wawelskiej radiacji znajduje się właśnie pod kryptą św. Gereona.

Drugie drzwi po lewej stronie to drzwi do Kaplicy św. Gereona

Pod drzwiami stoi zwykle grupka osób, które chcą zaczerpnąć mocy magicznego kamienia


Często odwiedzamy wspomniane miejsce i możemy potwierdzić, iż jest coś prawdziwego w tej legendzie. Kaplica jest otwarta dla zwiedzających sezonowo, a gdy jest zamknięta, przed drzwiami wejściowymi często można spotkać ludzi pragnących zaczerpnąć magicznej mocy. Pokierowani przez pewnego Pana pasjonującego się odkrywaniem magicznych tajemnic zrobiliśmy pewien eksperyment, który niejako dowiódł, że coś jest na rzeczy.
Ten sam Pan wskazał nam również miejsca, gdzie promieniowanie na zewnątrz jest najmocniejsze.

Podobno na tych schodkach, mniej więcej w ich środkowej części
oraz tu gdzie stoi plakat moc jest największa


Kto chce niech wierzy. My wierzymy i uważamy, że nie zaszkodzi postać przez chwilę i zaczerpnąć trochę dodatkowej mocy. A takich jak my jest wielu i każdego dnia przychodzą pod drzwi kaplicy, aby zabrać dla siebie odrobinę siły z magicznego kamienia. 







czwartek, 31 marca 2016

Krótka historia pewnych krakowskich drzwi i kości smoka

Kiedyś rozpoczęcie każdej Kroniki Krakowskiej (wiadomości z Krakowa i Małopolski) poprzedzała planasza z wizerunkiem tych drzwi. Znają je zatem wszyscy Ci, którzy ową kronikę oglądali oraz Ci, którzy odwiedzili Wawelskie Wzgórze. Na pewno są i tacy, którzy o tych drzwiach nigdy nie słyszeli.
Być może nie słyszeli o drzwiach, ale słyszeli o znajdujących się nad drzwiami po lewej stronie, kościach smoka wawelskiego?

Liczące ok. 650 lat wrota umieszczone są w wejściu do katedry na Wawelu. Przez 200 lat był koloru czarnego. Podczas badań konserwatorskich odkryto pierwotny malachitowy kolor.
Na drzwiach umieszczony jest zwielokrotniony, zwieńczony koroną monogram K, upamiętniający Króla Kazimierza Wielkiego.


Przed tymi ogromnymi drzwiami warto zatrzymać się na chwilę, aby ujrzeć nad głową, jak głosi legenda, szczątki smoka wawelskiego. Kości wiszą tu od wczesnego średniowiecza i zostały prawdopodobnie znalezione w Wiśle, oczyszczone i zawieszone jako talizman odstraszający zło.


Oczywiście nie są to kości smoka. W 1937 r., Henryk Hoyer, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego po przeprowadzonych badaniach, stwierdził, iż są to szczątki nosorożca, połowa dolnej szczęki walenia i mamuta.

Legenda głosi, że gdy kości spadną z łańcucha nastąpi koniec świata. By nie kusić losu, łańcuchy na których wiszą szczątki, za każdym razem, są wyjątkowo dokładnie konserwowane.

wtorek, 9 lutego 2016

Happy Losar – Tybetański Nowy Rok

Tybetański Nowy Rok - Losar, rozpoczął się 22 lutego 2012 roku. W kalendarzu tybetańskim jest rok 2139, rok Wodnego Smoka.
Jak głosi legenda, festiwal zaczęto obchodzić w starożytności, gdy stara kobieta o imieniu Belma, wprowadziła pomiar czasu oparty na fazach księżyca. Tradycyjny kalendarz tybetański podzielony jest na miesiące księżycowe, liczące po 30 dni. Czasami, w zależności od roku, niektóre dni mogą być zdublowane lub wręcz przeciwnie - pominięte (na przykład w którymś miesiącu mamy dwa piąte dni lub po ósmym dniu następuje od razu dzień dziesiąty). Zdarza się, że całe miesiące się powtarzają (na przykład w 2005 roku były dwa dziesiąte miesiące).

Dla Tybetańczyków Losar to najważniejsze święto w roku. Żegna się stary rok, wykonując rytuał wdzięczności. Składa się ofiary z dymu duchom związanym z naturą otaczającego nas świata. Duchom ziemi, wody, ognia, powietrza i przestrzeni. Wszelkie choroby i inne cierpienia, destrukcyjne emocje, złe skłonności i czyny, nie tylko osób biorących udział w rytuale, ale też wszystkich czujących istot, są zbierane w jednym miejscu po to, by je zniszczyć, pozbawić możliwości szkodzenia komukolwiek w nadchodzącym roku.

Losar postanowiliśmy spędzić w Dharamsali, gdzie jest największa społeczność uchodźców Tybetańskich. Tutaj też jest siedziba Dalajlamy i Rządu tybetańskiego*.

Dharamsala na tle Himalajów
Uliczka w Dharamsali
Brama do bardzo skromnej rezydencji Dalajlamy XIV

Przygotowania do obchodów Losaru Tybetańczycy rozpoczęli już 20 lutego. Wszyscy podobnie jak u nas przed świętami wpadają w szaleństwo zakupów. Kupuje się dużo słodyczy, owoców i specjalny makaron nazywany gyatuk, składający się z dziewięciu składników m.in. z suszonego sera z jaka i kilku gatunków zbóż. 

Szaleństwo zakupów przed świętowaniem Losaru
Makaron gyatuk i zielona herbata w blokach, podstawowe produkty na losarowy stół

Domy są dokładnie sprzątane. Wieczorem z zaciekawieniem obserwowaliśmy jak Tybetańczycy na skrzyżowanie dróg wynoszą wypełnione różnymi rzeczami kartonowe pudełka. W pudełku znajdują się zapalone kadzidła, świeczki, figurka-ludzik (Lue) ulepiona z tsampy (mąka z prażonego jęczmienia) i wody lub herbaty. Lue, reprezentuje wszystko to co nieporządane w naszym domu. Choroby, zło, nieszczęścia. Po położeniu pudełka na ziemi Tybetańczycy robią nogą dziewięć linii (jakby odgradzających) i klaszczą 3 razy w dłonie. Tak odpędzają złe duchy, aby nie powróciły z nimi do ich domów. 
My też symbolicznie wyrzuciliśmy swoje śmieci. Wprawdzie nie mieliśmy figurki z ciasta, a śmieci wyrzuciliśmy do kosza na dworze, ale klaskaliśmy po trzy razy zostawiając stary tybetański rok za sobą.

21 lutego mnisi w głównej Świątyni przygotowują gigantyczną tormę** (3 metry wysokości, 1 metr szerokości). Na podstawie z drewnianej płyty lepi się misterne wzorki, z przygotowanego z mąki i masła z mleka dri (samica jaka), wielokolorowego ciasta. Na tormach umieszczane są wizerunki śnieżnej pantery (jeden z elementów na fladze Tybetu), kwiaty i znaki buddyjskie. 


Obok ustawiona jest piramida z półmetrowych faworków (nazywane tu - khapse). 


Przed tormą ustawiony jest wielki stół, na którym są ułożone miseczki z nasionami (kardamon klasyczny i olbrzymi, gałka muszkatołowa, goździki i inne), owoce, ciastka, miseczki z miodem i wiele innych dóbr. Między tym wszystkim stoi figurka baranka (również ulepiona z tormowego ciasta) i doniczka ze świeżo wyrośniętym zbożem. Poczuliśmy się jak w Polsce na Wielkanoc. 




Thue - blok ciasta, główne składniki suszony ser z mleka dri, cukier trzcinowy i masło, wszystko to w ilości przemysłowej.
Smak - rzecz gustu-:)



W pierwszy dzień Nowego Roku każdy może spróbować słodkości ustawionych na stole i zabrać coś do swojego domu. Nie moglibyśmy sobie odmówić takiej okazji. Sami wiecie kto poświęcił te potrawy-:). Wzięliśmy po gałce muszkatołowej, kardamonie i wysuszonej na kamień, fidze. Jak wrócimy do domu dodamy do naszych potraw.

22 lutego, w pierwszy dzień Losaru w Świątyni odprawiana jest ceremonia Tsedhor celebrowana przez Jego Świątobliwość Dalajlamę XIV. Jest to modlitwa o pomyślność w Nowym Roku. 



Posąg Awalokiteśwary - bodhisattwy współczucia.
Główna Świątynia Tsuk Lakhang

Posąg Sakjamuniego - buddy historycznego
Posąg Padmasambhawy, tego który wprowadził buddyzm do Tybetu

Tybetańczycy przychodzą do Świątyni ubrani w tradycyjne stroje (zwykle nowe lub właśnie naprawione). Kobiety mają na sobie piękne suknie w kwiaty uszyte z jedwabiu i brokatu. Mężczyźni noszą kurty przepasane kolorowymi pasami (np. wściekły różowy). Mnisi rozpoczynają modlitwy już od czwartej rano, ale większość ludzi, my także, przychodzi na główną modlitwę około 7 rano. Po 10-tej ceremonia dobiega końca. Jego Świątobliwość przechodzi wśród ludzi dając błogosławieństwo. 


Czasem kogoś uściska, czasem tylko poniesie dłoń w geście pozdrowienia, ale wszystkim rozdaje swój promienny uśmiech. Chodzące słońce i ocean dobroci. Mimo, że po raz kolejny mieliśmy okazję spotkać się z Dalajlamą, to nadal jest to dla nas wielkie wydarzenie wzbudzające ogromne emocje. Serce samo się śmieje. Warto było wstać o 6 rano i przejść szczegółową kontrolę przy wejściu do Świątyni, by tego doświadczyć. Z radością rozpoczynamy świętowanie. Wszystkie drzwi w domach są otwarte. Tybetańczycy składają sobie życzenia, po czym idą w następne odwiedziny. Odwiedza się również wszystkich okolicznych Lamów, ofiarowując im kataki (jedwabne szale) i upominki. 


My życzymy tashi delek (w wolnym tłumaczeniu: Szczęśliwego Nowego Roku, na co dzień to powitanie-pozdrowienie) ludziom, których poznaliśmy przez ostatnie 2 tygodnie pobytu w Dharamsali. Na powitanie Nowego Roku powiesiliśmy chorągiewki modlitewne przy głównej Świątyni. 


Świętowanie Losaru potrwa trzy dni, podczas których będziemy jeść, oglądać telewizję i spacerować. Prawie jak w nasze Święta, ale prawie robi wielką różnicę-:)

Thukpa - bardzo gęsta zupa z makaronem, blanszowanymi warzywami i makaronem gyatuk - nasza potrawa na Losar

P.S. 1. Opowieść na temat obchodów Losaru jest oparta na wiedzy jaką do tej pory posiedliśmy i na naszych osobistych doświadczeniach. Z pewnością jest ona niepełna i nie wyczerpujemy tematu do końca.

P.S.2. Ze względów bezpieczeństwa podczas ceremonii Tsedhor celebrowanej przez Jego Świątobliwość Dalajlamę XIV nie wolno mieć aparatów fotograficznych i telefonów komórkowych, dlatego nie możemy pokazać Wam zdjęć z tej uroczystości.

*W wyniku rewolucji kulturalnej w Chinach, Tybet został zajęty przez Chińczyków co zmusiło Dalajlamę oraz wiele tysięcy Tybetańczyków w 1959 roku do ucieczki. Wielu uchodźców znalazło schronienie w sąsiadujących krajach – Bhutanie, Nepalu i Indiach. Jego Świątobliwość Dalajlama XIV osiadł na stałe w Dharamsali (Indie) i tutaj został utworzony Tybetański Rząd na uchodźctwie.



**Torma – po ceremoniach torma wystawiana jest na zewnątrz i rozpuszcza się na słońcu. Symbol głównej filozofii buddyjskiej – wszystko przemija, nic nie trwa wiecznie.