środa, 8 marca 2017

Dzień Kobiet, Dzień Kobiet, niech każdy się dowie...

Większość Podróżników 8 marca pokazuje galerie swoich ulubionych zdjęć kobiet z całego świata. Podoba mi się to oczywiście, ale...
Chciałam, aby tym razem, u nas było inaczej. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam Kobiety, Przyjaciółki, Czytelniczki naszej strony. Kobiety z pasją, ciekawe świata, otwarte na ludzi.
Kobiety spełnione, piękne i szczęśliwe.

Poznajcie sylwetki dziesięciu niezwykłych Kobiet, które mnie zachwycają i stanowią dla mnie niewyczerpane źródło inspiracji.


Kamila Michalska – Autorka bloga „Tygiel Warmiński”. Kuchnia to Jej zamiłowanie i pasja życiowa. Propaguje jedzenie przepysznych chwastów, z których wyczarowuje wyjątkowe dania.
Prowadzi Warsztaty Chwastożercy, na których prezentuje, jak przygotować smaczne dania z kurdybanka, podagrycznika kozia stópka czy bluszczyku, a na Warsztatach Małego Odkrywcy dla klas I-III i przedszkolaków uczy jak zrobić magiczne kryształy czy lampę lawę.
Jest mamą siedmioletnich rozbrykanych bliźniaczek i żoną najwspanialszego męża na świecie Marka Michalskiego. Prywatnie, moja kochana Przyjaciółka.
www.tygielwarminski.pl, facebook: Tygiel Warmiński


Iwona Raj – Sportsmenka, biegaczka. Jej najtrudniejszy i najdłuższy, do tej pory, bieg, to Triada zimowa – 66 km w śniegu po górach. Obecnie przygotowuje się do biegu w maratonie ulicznym – Cracovia. Bierze udział w maratonach na rowerze górskim oraz w półmaratonach, najbardziej jednak lubi starty w górach. Chce zwiedzać świat maratonami, wciąż pracuje nad formą, aby zdobywać wymarzone medale.


Lidia Stefek – Pisarka, poetka, podróżniczka, recenzentka książek. Autorka powieści „Strachy” o ziemi będzińskiej i losach jej mieszkańców. Prowadzi blog kulturalno-podróżniczy „Świat to za mało” oraz stronę „Będzin to za wiele”. Obecnie pisze nową książkę, a w międzyczasie prowadzi prezentacje, na których opowiada o swoich wędrówkach po świecie.
www.stefeklidia.wixsite.com/kulturalnie, facebook: Świat to za mało oraz Będzin to za wiele


Małgorzata Hul – Miłośniczka zwierząt. Prowadzi stronę „Dog in the fog”. Właścicielka cudownego akity o imieniu Aslan i trzech kotów: Białej Mruczki, Aziza i Platona, zwanego pieszczotliwie Plastusiem. Kocha góry. Jej pasją jest fotografia. Ulubione książki: „Życie jest gdzie indziej” Milana Kundery i „Jasne dni” Zsuzsy Bank. Ulubiony drink: gin z tonikiem.
Facebook: Dog in the fog


Arleta Prylowski – Bizneswoman, właścicielka firmy „Armat”, zajmującej się produkcją tworzyw sztucznych, głównie dla budownictwa. Jej firma działa na terenie Polski i Europy.
Uwielbia taniec, szczególnie ten w wykonaniu Jej 16-letniej, córki Natalii, która sportowo tańczy taniec latynoamerykański i zdobywa światowe parkiety. W wolnych chwilach uprawia ogród i bawi się ze swoimi dwoma miniaturowymi sznaucerkami. Moja krajanka, podobnie jak ja, pochodzi z Kozienic, mego rodzinnego miasta.


Małgorzata Gryla – Właścicielka prestiżowej Hodowli berneńskich psów pasterskich i papillonów „Tasmańska Elitte”. Jej psy są Jej życiem i pasją. Pasjonatka podróży, miłośniczka muzyki rockowej lat 80-tych. Uwielbia film „Ostatni samuraj”. Prywatnie mama dwóch dziewczynek i żona, mego serdecznego kolegi Piotra Gryli.


Dorota Piwko – Zawsze uśmiechnięta i pełna pozytywnej energii. Uwielbia długie spacery z mężem. Ma bzika na punkcie swego cudownego pieska, nomen omen-:), Miśka. Wieczorami lubi zaszyć się pod koc i obejrzeć dobry film. Jej ulubiony to „Czułe słówka” i wszystkie filmy z Seanem Pennem. W wolnych chwilach doskonali swój kulinarny talent w w gotowaniu potraw kuchni polskiej. Jest mistrzynią risotto i grochówki. Otwarta i szczera. Kocha życie i ludzi myślących pozytywnie. Ceni zaufanie i poczucie humoru.


Magdalena Gauer – Podróżniczka, właścicielka biura podróży DiscoverAsia. Wielka pasjonatka dalekich wypraw. Z wykształcenia inżynier budowlany, z powołania – zakochana w Azji podróżniczka i organizatorka. Dopiero na końcu świata znalazła to, czego szukała w podróżach – fascynację odmienną kulturą, religią, architekturą i przyrodą. Z bliska podgląda i poznaje życie mieszkańców najdalszych zakątków świata, smakuje orientalne potrawy. Potrafi cały dzień spędzić na lokalnych bazarach i targach poszukując skarbów. Nieustannie jest w podróży bo uważa, że zostało jeszcze mnóstwo do odkrycia, zobaczenia i spróbowania. W wolnych chwilach planuje następne wyjazdy, szuka najlepszych połączeń lotniczych, albo po prostu czyta przewodniki i szuka kolejnych miejsc na swojej mapie świata.
www.discoverasia.com.pl, facebook: Discover Asia


Ania – Pasjonatka Irlandii, o której opowiada na facebookowej stronie „happy.ie”. Po czterdziestce rzuciła pracę naukową w Polsce i wyjechała na Zieloną Wyspę w poszukiwaniu wolności i przyjemności życia. W kraju Św.Patryka znalazła to czego potrzebuje najbardziej – spokój, radość, czyste powietrze i wiatr we włosach. Kocha wycieczki, stare zamki, ogrody i morze. Wieczorami szydełkuje, a kiedy pada, czyta książki podróżnicze.
Facebook: happy.ie


Aleksandra Gzyra-Abdelhalim – Podróżniczka, prowadzi blog Polish Egyptian Travels. Magister filologii hiszpańskiej, miłośniczka języków obcych i… pocztówek. Sama odwiedziła kilkakrotnie Hiszpanię, Węgry, Niemcy, Szwajcarię, Estonię czy Holandię. Razem ze swoim mężem, Mohamedem, Egipcjaninem, zwiedzili Niemcy, Włochy, Francję, Liechtenstein, Indie i rzecz jasna, Egipt.
www.polegytravels.pl, facebook: Polsko-egipskie podróże / Polish Egyptian Travels


I ja, Miśka, Ewelina Wróbel – freelancerka, podróżniczka, miłośniczka wszelkich prac plastycznych: szydełkuję, odnawiam meble, rzeźbię, maluję i mogłaby wymieniać i wymieniać. Kochami Indie, które traktuję jak mój drugi dom, uwielbiam trekkingi w górach wysokich. Mój ulubiony film to „Wielki Błękit”, chociaż pływam raczej słabo, a już na pewno nie nurkuję i nurkować nie będę-:) Najlepiej czuję się na stałym lądzie, najlepiej, gdy to ląd azjatycki-:) Bardzo bliska jest mi, duńska filozofia – hygge. To określenie na uczucie szczęścia, ciepła, komfortu i bezpieczeństwa. Stale pracuję nad tym, by w moim otoczeniu było hygge. Jestem żoną Miśka – Daniela Kubicza, najcudowniejszego męża na świecie.
Od 18 lat, wspólnie tworzymy Miśki Adventure Team

Sami widzicie w Kobietach siła. Cytując klasyka „Kopernik też była kobietą”-:)
Panowie, bez obawy, bez Was, nasz świat nie byłby taki fajny. Doceniajmy siebie wzajemnie i opiekujmy się sobą. Dodam jeszcze, żartobliwie, że rajstopy w kolorze cielistym, nie są już dobrym upominkiem w Dniu Kobiet, ale tulipany i goździki zdecydowanie tak-:)

Wszystkim Kobietom życzę, abyście były szczęśliwe, spełnione i zawsze pełne optymizmu. Niech Wasze marzenia zamieniają się w rzeczywistość.

Szczególnie dziękuję mojej ukochanej Mamusi, to najważniejsza Kobieta w moim życiu. Moja najukochańsza Przyjaciółka. Za miłość, troskę, opiekę, naukę, cenne rady, wsparcie w trudnych chwilach i przytulanie. 
Bardzo Cię kocham Mamuniu ♡♡♡



Dziękuję też, moim dziesięciu Bohaterkom, za codzienne inspiracje i dowody na to, że można żyć pięknie.
Miśka



wtorek, 28 lutego 2017

Bez maski nie ruszam się z domu

Jak wiecie, mieszkamy w Krakowie, polskiej stolicy smogu. Od wielu lat Kraków i cały nasz kraj zmaga się z problemem zanieczyszczenia powietrza, ale efekty na tę chwilę są marne. W tym roku, osiągnęliśmy apogeum. Niedawno w Skale, małej miejscowości pod Krakowem, odnotowano zanieczyszczenie większe niż w wielomilionowym Pekinie czy Delhi.
Pobiliśmy Chiny i Indie! Kraje, w których oddycha się spalinami i pyłem. Podczas wielu naszych pobytów w Indiach mogliśmy to sprawdzić na „własnej skórze i płucach”.

Powróćmy jednak do Krakowa i do polskich miast i miasteczek. Prawie każdego dnia stacje pomiarowe w całej Polsce odnotowują przekroczenia normy pyłu zawieszonego PM10* i PM2,5*. Jedyne dni, gdy stężenie pyłu jest w normie, to te, kiedy wieje wiatr. A że, wieje rzadko...
Zwykle w miastach, bo sytuacja nie dotyczy przecież tylko Krakowa, powietrze jest brązowe i śmierdzące. Masz uczucie, że cały czas trzymasz głowę w kominie. Konsekwencje takiego zanieczyszczenia to: te „łagodniejsze” problemy z oddychaniem, zatkany nos, silne duszności, kaszel i bardzo poważne choroby układu oddechowego, astma, osłabienie czynności płuc, nowotwory.

W takiej sytuacji, jedynym wyjściem jest noszenie maski antysmogowej.


My używamy półmasek antysmogowych Firmy CityMask z węglem aktywnym. Świetnie sprawdzają się w codziennym użytkowaniu.

Wiecie, że uwielbiamy chodzić, jesteśmy bardzo aktywni.
Ja, jako wolny strzelec, jeśli muszę, poruszam się głównie komunikacją miejską, jednak najczęściej, prawie codziennie, robię po 10-15 km na nogach.
Daniela praca wymusza korzystanie z auta od poniedziałku do piątku, ale w weekendy auto zostaje na parkingu, a Daniel razem ze mną rusza w drogę.
Wyobraźcie sobie zatem, poruszanie się bez maski przy takiej aktywności ! To niemożliwe.

Dlaczego akurat CityMask:
  • Półmaska idealnie nadaje się do codziennego użytku w drodze do szkoły, biura, sklepu czy na spacerze,
  • Półmaski skuteczne są przy pyłach PM10, PM2,5, jak i submikronowych,
  • Posiadają warstwę włókniny z węglem aktywnym, dzięki czemu pochłaniają dwutlenek siarki (SO2) i dwutlenek azotu (NO2), związki toksyczne dla organizmu, powstające na skutek spalania paliw,
  • dobrze przylegają do twarzy,
  • wykonane są z przyjemnego w dotyku, delikatnego materiału,
  • Dwa zaworki dobrze odprowadzają wilgoć, jednak przy intensywnym wysiłku maska „zaparowuje” co jest niewielką wadą, gdy masz możliwość łatwiejszego oddychania,
  • Ma bardzo dobrą cenę, 
  • Różnorodna kolorystyka, ładne wzornictwo;
Miśka, jako plastyczka, dodatkowo ozdobiła swoją maskę-:)

Więcej szczegółowych informacji o półmaskach sportowych, rowerowych i do codziennego użytku znajdziecie na stronie www.citymask.eu 


Pamiętajcie, że filtry w masce mają swoją żywotność, gdy kolor biały zmieni się na szary, należy półmaskę wymienić.

Robi się coraz cieplej, co wcale nie znaczy, że smog zniknie. Największe skażenie jest zimą, ale przy obecnej ilości aut w Polsce, masowej wycince drzew i kopcących kominach skażenie jest tak duże, że i w „niezimowym” czasie nie rezygnujmy z noszenia masek.

Zatem zamówcie maski już dziś, bo PO POLSCE GRASUJE ZŁODZIEJ, KTÓRY KRADNIE NASZE ZDROWIE.
*Pył zawieszony PM10 – jest frakcją pyłu o bardzo małych rozmiarach średnicy ziaren – do 10 mikrometrów. Ziarna te są wystarczająco małe, aby przeniknąć głęboko do płuc.

*Pył zawieszony PM2.5 – to pył o średnicy 2.5 mikrometrów, tj. 20-35 razy mniejszej niż wynosi średnica ludzkiego włosa.

środa, 1 lutego 2017

Wyjątkowe miejsce na mapie Krakowa

Pracownia i Muzeum Witrażu

Krakowski Zakład Witrażów funkcjonuje nieprzerwanie od ponad stu lat.

Pracownia i Muzeum Witrażu założone zostało w 1902 roku przez Stanisława Żeleńskiego (brata Boya), jako pierwszy taki zakład na ziemiach polskich.Pracownia powstała w zaprojektowanej specjalnie na życzenie właściciela zabytkowej kamienicy z 1906 roku i pielęgnuje tradycyjne metody wytwarzania obiektów z barwnego szkła.
Podczas zwiedzania można obserwować niezmieniony od setek lat proces powstawania witraży. Wnętrza kamienicy i wyposażenie pracowni, przez którą wiedzie szlak "żywego Muzeum" zachowały swój oryginalny charakter.
W przestrzeniach ekspozycyjnych prezentowane są zarówno współczesne, jak i historyczne witraże i kartony witrażowe, w tym autorstwa najwybitniejszych polskich artystów z początku XX wieku: Wyspiańskiego, Mehoffera, Jastrzębowskiego czy Frycza.
Zapraszamy w niezwykłą podróż po wyjątkowym miejscu, gdzie artyzm i magia tworzenia są ze sobą nierozłączne.

Ruszajmy zatem:


Aby mógł powstać witraż potrzebne jest szkło


i ciężka praca artystów









 Artyzm + kunszt + praca + szkło = Piękny witraż, dzieło sztuki







W malarni na piętrze można spróbować swoich sił w malowaniu witrażu



Wyszło chyba nieźle-:) Niestety to nie moje dzieło, jedynie nieco musnęłam pędzelkiem po szkle




Zwiedzający mogą w malarni podziwiać witraże będące aktualnie w trakcie realizacji. 

Obecnie zobaczycie realizację projektu "Apollo w budowie". Apollo w świecie witraży jest niczym Dama z gronostajem.  

Jeden z najsłynniejszych witraży Stanisława Wyspiańskiego "Apollo – system słoneczny Kopernika" obecnie jest rekonstruowany przez specjalistów z krakowskiego Muzeum Witrażu. W tym celu sprowadzono z Niemiec wytwarzane według starych receptur "szkło katedralne".
"Apollo – system słoneczny Kopernika" ("Apollo spętany") powstał na początku XX w. na zamówienie prezesa Towarzystwa Lekarskiego w Krakowie Juliana Nowaka. Przedstawia greckiego boga przywiązanego do liry i otoczonego przez przedstawione w sposób symboliczny planety Układu Słonecznego.
Po raz pierwszy witraż zostanie pokazany na wystawie "Wyspiański", która pod koniec listopada 2017 r. zostanie otwarta w gmachu głównym Muzeum Narodowego.


Po pomalowaniu szkła, trzeba jeszcze w specjalnym piecu utrwalić obraz

A przy okazji wizyty możemy pozaglądać w zakamarki pracowni. Znajdziemy tu wiele ciekawych często niedokończonych jeszcze prac



Wędrówkę po tym czarodziejskim miejscu kończy wizyta w muzeum witrażu. Zobaczycie tu między innymi dzieła Józefa Mehoffera, oraz te współcześnie wykonane przez artystów Pracowni i Muzeum Witrażu.





Do uzyskania czerwonej barwy szkła używa się złota. Jeśli więc kiedyś zapragniecie zamówić witraż, starannie wybierajcie kolory. Szkło o czerwonej barwie jest najdroższym szkłem spośród wszystkich innych.



Pracownię i Muzeum Witrażu wpiszcie koniecznie na listę miejsc do odwiedzenia podczas wizyty w Krakowie. To miejsce magiczne, które trzeba zobaczyć.

Informacje praktyczne:
Pracownia i Muzeum Witrażu znajduje się na Al. Krasińskiego 23 w Krakowie.